niedziela, 30 sierpnia 2009

Niesamowity film!

W Necie pojawił się niedawno bardzo interesujący film, który w przepiękny sposób przedstawia naszą planetę. Film z polskimi napisami w wersji HD!

To podróż w głąb australijskiej rafy koralowej, wędrówka przez niebezpieczne amazońskie lasy, bezkresną pustynię Gobi i industrialne dzielnice Szanghaju... Podróż przez wszystkie kontynenty, której celem jest zwrócenie uwagi świata na problemy i zagrożenia środowiska naturalnego: globalne ocieplenie, umierające lasy, wymieranie gatunków zwierząt i roślin, na kończące się zasoby naturalne. Efekt przewracającego się domina klęsk ekologicznych może zapoczątkować katastrofalne konsekwencje. Film "Home" to ostrzeżenie przed zagładą, to wołanie naszej Planety o ratunek... (opis dystrybutora)



Film: "Home"




Pozdrawiam.
Artur

Powiązane informacje

Zabawmy się w Boga
Essej o przyszłości

piątek, 28 sierpnia 2009

Relacja z moich wakacji na Słowacji.

I już po wakacjach. Co prawda ze Słowacji wróciłem w nocy z piątku na sobotę, ale dopiero teraz znalazłem wolną chwilkę aby coś naskrobać.
Muszę przyznać, że w końcu wypocząłem. Naładowałem baterie, by znów ruszyć pełną parą. Lubię spędzać swoje wakacje w aktywny sposób, nie obeszło się więc bez górskiej wyprawy.

Pewnego dnia wybraliśmy się w góry: ja, żona, kolega, i nasze troje dzieci. Niestety już po wyjściu z samochodu moja córka odmówiła posłuszeństwa. Nie pozostało mi nic innego jak zarzucić ją sobie na barana.
Postanowiliśmy, że pójdziemy nad wodospad. Na tablicy napisane było 1.50 minut, ale praktyce okazało się to znacznie więcej. Na miejsce dotarliśmy po 3 godzinach całkowicie zmordowani. Muszę przyznać, że było warto.

W dolinie roztaczał się przepiękny widok. W zeszłym roku zeszła tu ogromna lawina, która spustoszyła krajobraz. Drzewa połamane były jak zapałki. Wszystko widać w załączonej galerii.

Czekał nasz jeszcze powrót. Na szczęście była jeszcze inna droga, całkowicie asfaltowa, więc poszło na to trochę sprawniej.
W sumie pokonaliśmy w tamten dzień 10 kilometrów. Najbardziej dumny jestem z mojego czteroletniego syna, który przez 95 % drogi szedł na własnych nogach.
Skutki tej wyprawy odczuwałem w moich plecach i nogach jeszcze przez następne trzy dni. Ale nie żałuję, to był naprawdę niesamowity wyczyn.

Zapraszam na pokaz slajdów z tej fascynującej wyprawy.

Pozdrawiam.
Artur

czwartek, 27 sierpnia 2009

Zabawmy się w Boga

Polecam oglądnąć poniższy film. Warto go obejrzeć, choćby po to, aby zobaczyć dzisiejsze możliwości tworzenia filmów.
Myślę, że i refleksje mogą pojawić się podczas oglądania.

poniedziałek, 10 sierpnia 2009

Jak odnaleźć w sobie geniusza?

Elizabeth Gilbert dzieli się przemyśleniami na temat artystów i geniuszy.

Autorka książki „Jedz, Módl się, Kochaj” - książki pogodnej, w której optymizm miesza się ze smutkiem. Książki, która jest świadectwem, że silna wola, a także pomoc i wsparcie najbliższych są w stanie wyciągnąć każdego z nawet najgłębszego, psychicznego „dołka”. Autorka uważa, że ludzie nie rodzą się geniuszem - sugeruje, że każdy może odkryć swój geniusz.

czwartek, 6 sierpnia 2009

Urlop!!!

No wreszcie wymarzony czas odpoczynku. W sobotę wyruszam w długą podróż. Ponad 800 kilometrów.
W tym roku wybieram się z całą rodzinką na Słowację. Jak ja kocham góry, nawet sobie tego nie wyobrażasz. Te spacery, ten zapach lasu i wilgoci, która unosi się w powietrzu.
Zabieram ze sobą swój aparat (Nikon D50), do którego dokupiłem niedawno nowy obiektyw (Tamron AF 70-300 mm). Obiecuję, że po powrocie umieszczę kilka fotek.
Jadę do Liptovski Jan, miejscowości położonej pomiędzy Tatrami Niskimi, a Wysokimi.

Wyświetl większą mapę
W okolicy są dwa Aquaparki z wodami termalnymi, raj dla dzieci.


Odwiedź stronę Tatralandii.

Na razie!
Artur

poniedziałek, 3 sierpnia 2009

Pierwszy roczek mojego bloga. Małe podsumowanie.



30 lipca 2008 roku minął rok kiedy na tym blogu pojawił się pierwszy wpis.

Od tamtego momentu, zmieniło się w moim życiu bardzo wiele.
Co prawda może nie do końca widać to na zewnątrz, ale za to w moim wnętrzu zaszło bardzo wiele pozytywnych zmian.
Przede wszystkim moja samoświadomość jest na wiele wyższym poziomie niż rok temu. Przeczytałem ogromną ilość książek naukowych, co przyczyniło się wzrostu mojej wiedzy. Przeprowadziłem kilka szkoleń, które pozwoliły uwierzyć we własne możliwości. Wzrosło moje poczucie własnej wartości. W kontaktach z ludźmi jestem zupełnie inną osobą niż dwa lata temu. Cały czas potwierdzają ten fakt moi znajomi. Lepiej zarządzam swoim czasem, dbam o swoją kondycję fizyczną. Rozwijam się także duchowo, tzn. regularnie analizuję swoje życie, rozliczam się ze swoich postanowień, świadomie planuje swoją przyszłość.

Wciąż uczę się pisać i głęboko wierzę, że z każdym rokiem będę robił postępy. Popełniłem wiele błędów pisząc posty na tym blogu, wiem o tym i mam tego świadomość. Do końca roku chcę zrobić z tym porządek i dlatego postanowiłem, że przeglądnę jeszcze raz wszystkie moje dotychczasowe posty. Jeżeli coś będzie mnie raziło, to z czystą premedytacją zamierzam to wykasować, bądź poprawić.

Przez ostatni rok prowadziłem charytatywnie coaching, pomogłem kilku osobom odnaleźć ich własną ścieżkę. Nawet nie wiesz, jaką czerpię z tego ogromną satysfakcję. Czuję, że jest to zajęcie stworzone specjalnie dla mnie.

Zapoczątkowałem kilka ciekawych projektów, które są moją pasją i przynoszą mi wiele radości. Są one odskocznią od codzienności i nadają sens mojemu życiu. Uwielbiam wymyślać i organizować wiele przedsięwzięć, które mogą przynieść korzyści innym ludziom.

Jednym z takich projektów jest internetowy coaching GLOBUS. Stworzyłem go po to aby pomóc innym ludziom. Nie dam rady robić tego sam, jestem ograniczony czasowo. Postanowiłem więc, że zaprzęgnę do tego projektu jeszcze inne osoby, które tak jak ja cenią sobie pomaganie innym.
Projekt bardzo prężnie się rozwija i mam nadzieję, że przerodzi się to w coś większego. Na stan obecny mam pięciu klientów oraz aktywnych 122 użytkowników, w tym kilkunastu coachów.
Cały opis i regulamin programu znajdziesz tutaj.
(uwaga! Trzeba zalogować się na GoldenLine)

Nie chcę tego spalić, dlatego też musiałem przełożyć inne projekty na dalszy plan. Jeżeli znajdzie się ktoś, kto chce przejąć część obowiązków ode mnie, to z chęcią to uczynię. Pomogę tej osobie na tyle ile będę mógł.

W końcu uświadomiłem sobie, że chwytanie kilku srok za ogon, nie jest dobrym rozwiązaniem. I żeby robić coś naprawdę dobrze, trzeba się skupić tylko na jednej rzeczy.

Nie ustrzegłem się też nieprzyjemnych sytuacji związanych z moim rozwojem osobistym. Sytuacje te dotyczą głównie mojej obecnej pracy.
Byłem poddany pewnej próbie lojalności, nie chcę wchodzić w szczegóły, ponieważ ten blog jest monitorowany przez mojego pracodawcę. Mam pewne obawy, że może to być wykorzystane przeciwko mojej osobie.

Drogi czytelniku, ciekaw jestem czy Ty również masz podobne doświadczenie jak moje. Zauważyłem, że w moim otoczeniu niezwykle trudno jest spotkać ludzi, którzy by chcieli się rozwijać, uczyć się , zdobywać nowe umiejętności, pracować nad sobą. Większość ludzi zadowala się tym co już osiągnęli zaraz po studiach.
A najbardziej boli mnie to, że w firmach, gdzie hucznie wyznaje się wartości takie jak, rozwój osobisty, dzielenie się wiedzą, w rzeczywistości nie robi się nic aby nagradzać takie postawy wśród swoich pracowników.
Wręcz przeciwnie próbuje się ich zdołować, ściągnąć jak najniżej, pokazać im gdzie jest ich miejsce. Ludzie ci najzwyczajniej boją się pokazać, że są w czymś gorsi.
Wiedzę powyższą wynoszę zarówno z rozmów z innymi ludźmi, jak i z własnego piętnastoletniego doświadczenia zawodowego.

Prawdziwego lidera cechuje fakt, że potrafi otaczać się ludźmi lepszymi od siebie. Poprzez swoją postawę i charyzmę potrafi ludzi motywować do działania. Takiego człowieka jeszcze nie spotkałem na swojej drodze. :(

Mam pewne przeczucie, że w przyszłości się to zmieni. Chcę aktywnie uczestniczyć w procesie tych zmian, dlatego postanowiłem, że zostanę trenerem i coachem. A co tam, zacznę od siebie. :)

Pozdrawiam i życzę Ci spełnienia marzeń.
Artur Rak

sobota, 1 sierpnia 2009

O mnie

Moje zdjęcie
Szczecin, Poland
Od kilku lat pochłonięty nieziemską pasją zdobywania wiedzy. Szperanie, czytania, analizowania, wszystkiego, co wpadnie pod rękę (głównie oko). To są główne moje zajęcia. Uwielbiam pomagać innym ludziom, wspierać ich tak, aby mogli realizować swoje, często ukryte marzenia. Wszystkie te działania napawają dumą, dają mi niesamowitą energię do dalszych działań. Dlatego postanowiłem, że zostanę trenerem biznesu. Zawodowo od wczesnych lad młodzieńczych związany ze sprzedażą. Do dziś głównym wyzwanie dla mnie, jest zadowolenie klienta. Taka postawa pozwoliła mi osiągnąć, to wszystko, co dziś posiadam. Mogłem realizować się pracując dla wielu firm spożywczych, przemysłowych i farmaceutycznych. Dziś mogę śmiało powiedzieć: „Jestem dumny ze swoich osiągnięć”. Prywatnie – mam cudowną żonę oraz dwójkę najwspanialszych dzieci na świecie. Przy tych osobach moje serce napełnia się miłością.