środa, 4 stycznia 2012

Interesujący serial - Chirurdzy


źródło: filmweb.pl


Polecam bardzo interesujący serial „chirurdzy”. Warto obejrzeć, choćby dlatego, że każdy odcinek kończy się jakąś puentą.
Oto przykładowa refleksja głównej bohaterki  serialu – Meredith.

"Pamiętacie, kiedy byliście małymi dziećmi i wierzyliście w bajki, marzyliście o tym, jakie będzie wasze życie? Biała sukienka, książę z bajki, który zaniesie was do zamku na wzgórzu. Leżeliście w nocy w łóżku, zamykaliście oczy i całkowicie, niezaprzeczalnie w to wierzyliście. Święty Mikołaj, Zębowa Wróżka, książę z bajki - byli na wyciągnięcie ręki. Ostatecznie dorastacie. Pewnego dnia otwieracie oczy, a bajki znikają. Większość ludzi zamienia je na rzeczy i ludzi, którym mogą ufać, ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek, bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei, że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą. [...] Pod koniec dnia, wiara to zabawna rzecz. Pojawia się, kiedy tak naprawdę tego nie oczekujesz. To tak, jakbyś pewnego dnia odkrył, że baśń może się nieco różnić od twoich wyobrażeń. Zamek, cóż, może nie być zamkiem. I nie jest ważne "długo i szczęśliwie", ale "szczęśliwie" teraz. Raz na jakiś czas, człowiek cię zaskoczy, i raz na jakiś czas człowiek może nawet zaprzeć ci dech w piersiach."

Opis serialu:
Serial ukazujący realia pracy chirurgów w jednym z szpitali w Seattle. Główną bohaterką jest Meredith Grey, córka wybitnej lekarki, stażystka, właśnie rozpoczynająca staż. Wraz z nią pracę rozpoczyna kilkoro zdolnych studentów, z których tylko niewielu przetrwa koszmar, którym jest praca bez wytchnienia i snu, walka pełna współzawodnictwa i podporządkowanie się despotycznym przełożonym. 

Pełny opis na filmweb:


Pozdrawiam,
Artur

Moja wideoteka







sobota, 31 grudnia 2011

Podsumowanie roku 2011





31.12.2011, godzina 8:11. Wstałem dziś wcześniej, by usiąść przed komputerem i podsumować kończący się rok. Takie zamknięcie pozwoli mi spojrzeć na zakończone wydarzenie z pewnej perspektywy, bym mógł chłodno skalkulować swoje poczynania. To także świetna okazja, by zastanowić się co poszło dobrze, a z czym przesadziłem stawiając sobie na początku roku cele.

SPRAWY ZAWODOWE

Zacznę od tego co mi nie wyszło.
  • Nie przetrwałem prowadząc firmę na samo zatrudnieniu. Zmuszony byłem podjąć dodatkową pracę na etat.
  • Za mało zdobytych nowych klientów.

Co się udało osiągnąć:
  • Nie zlikwidowałem swojej firmy, która dziś obchodzi swoje drugie urodziny. Obroty stale rosną, ale nie na tyle, abym mógł porzucić pracę etatową.
  • Przeprowadziłem duży projekt szkoleniowy dotyczący umiejętności sprzedażowych. W sumie 384 godzin spędzonych na sali szkoleniowej z 6 grupami po 12 osób.
  • Przeprowadziłem dwa zajęcia całodniowe na Studiach podyplomowych na Uniwersytecie Szczecińskim (będzie kontynuacja w roku 2012).
  • Dodatkowo 22 dni szkoleniowe z autorskimi programami z zakresu marketingu i sprzedaży. Wszystko to na zlecenia moich klientów oraz firm szkoleniowych, z którymi współpracuję.
  • Zdobyłem pracę w marcu w bardzo prestiżowej firmie, w której pracuję do dziś. Udało mi się dostać do marketingowej grupy projektowej oraz przeprowadziłem dwa mini szkolenia dla swojego zespołu.
  • Nawiązałem współpracę z warszawskim Klubem Strategów Marketingu.
  • Rozpocząłem prace nad nowym projektem – Fundacją, która ma pomóc w rozwoju lokalnego biznesu (na razie nie mogę zdradzić więcej szczegółów)
  • Założyłem 3 strony internetowe.


SPRAWY ROZINNE I SAMOROZWOJOWE

Co nie wyszło:
  • Za mało czasu spędzonych z dziećmi (większość szkoleń prowadziłem w weekendy)
  • Za mało ruchu i w ogóle zaniedbane własne zdrowie. Czego efektem jest między innymi zwiększona masa ciała o 4 kilogramy.
  • Nierozwinięty, zapuszczony projekt społeczny - „szczęście”.


Co mi się udało:
  • Cudowne wakacje w Chorwacji z całą rodziną. To za sprawą dodatkowej pracy na etat.
  • Wyprawiony z ogromnym sukcesem do pierwszej klasy sześcioletni syn. Tutaj byłem zmuszony poprzez zamieszanie z systemem oświaty. Z perspektywy czasu, uważam jednak, że to była dobra decyzja. Za rok tym samym śladem pójdzie moja córka.
  • Dokończony ogród, w tym postawiony plac zabaw. Spoglądam teraz przez okno i widzę że czeka mnie „krecia robota” (na razie 30 brązowych kopców na mojej pięknie odnowionej trawce).
  • Kontynuacja newslettera z metaforami. Na chwilę obecną mam zapisanych na listę 2530 subskrybentów.



BLOG I STRONA FIRMOWA WWW

Blog
odsłon stron  - 30 000 (w grudniu padł rekord – 3700)
Średni czas spędzony – 1,37
Średnia ilość stron – 1,7
Strona firmowa
Odsłon stron -69 000
Średni czas spędzony – 2,34
Średnia ilość stron – 3,76

Podsumowując uważam, że rok 2011 był udany, choć nie brakowało chwil zwątpienia. Zauważyłem, że zabieram się za wiele projektów na raz, a to rzutuje na moje relacje rodzinne.
W najbliższym czasie planuję wyznaczyć sobie priorytety, które posłużą mi jako mapa życiowa. Mam świadomość, że jest to moja pięta achillesowa, ale nie podaję się…

PS.
Jeśli chcesz podzielić się swoim podsumowaniem roku, zachęcam do pozostawienia komentarza.
Zapraszam również do dołączenia do grupy na Facebooku „jestem szczęśliwy”.


środa, 28 grudnia 2011

O zaufaniu słów kilka


Jak to jest, że ludzie siedzący za kółkiem swojej czterokołowej maszyny ufają innym kierowcom na drodze? Skąd wiemy, że inni będą z należytą starannością przestrzegać przepisów? Uważamy, że zaufanie, to coś oczywistego i to nie tylko podczas jazdy samochodem.
Tymczasem zależy od niego cały świat zachowań społecznych. Zaufanie przenika każdy aspekt życia codziennego. Sądzono zwykle, że opiera się na pewnym rodzaju wzajemności, tak jak wspomniana wcześniej jazda samochodem. 

Ostatnie badania wykazały jednak, że ma podłoże chemiczne. Mowa tu o pewnej substancji zwanej oksytocyną.
Badacze z Zurychu uzyskali zaskakujący wynik, który wykazał, że dawka oksytocyny w postaci sprayu do nosa sprawia, że jesteśmy bardziej skłonni podzielić się nagrodą z  innym graczem.

Więcej na temat samego eksperymentu w załączonym filmie.





Eksperyment ten jest tym bardziej interesujący, że działanie oksytocyny wpływa na inne ważne sytuacje społeczne. Substancja ta wydzielana jest obficie podczas seksu i tuż po, tworząc uczucie głębokiej więzi z partnerem.
U szczurów ułatwia budowanie gniazd oraz odszukiwanie swoich młodych, a u owiec - tworzenie więzi między matką a potomstwem.

To kolejny przykład potwierdzający, że naszym życiem kieruje ta część mózgu, która pozostaje poza naszą świadomością. Wcześniej odkryto, że reakcja "walki i ucieczki" jest zależna także od innego hormonu - epinefryny (adrenaliny). Substancja ta odpowiada za przygotowanie organizmu do przetrwania w sytuacji zagrożenia.

Zachęcam o pozostawienia komentarza.


sobota, 12 listopada 2011

Ogromna moc wyobraźni



Dziś kolejna przypowieść z serii Bajkoterapii.
Większą ilość otrzymasz wprost na swoją skrzynkę mailową zapisujac się na kurs:
Wejdź tutaj,


Leżało dwóch mężczyzn w szpitalu. W jednym pokoju. Jeden z nich miał łóżko skierowane na okno, przez które mógł zobaczyć co się dzieje na zewnątrz. Drugi z nich niestety nie mógł tego widzieć. Mógł leżeć tylko w swoim łóżku i patrzeć w górę. Ten pierwszy opowiadał mu co się dzieje na zewnątrz szpitala. I tak mówił mu, jak pięknie tam jest, piękne drzewa, jezioro, bawiące się dzieci. Każdego dnia opowiadał mu o tych pięknych rzeczach.

Pewnej nocy mężczyzna leżący przy oknie zaczął się dusić i nie mógł dosięgnąć przycisku za pomocą, którego wezwałby pielęgniarkę. Ten drugi to słysząc też nie przycisnął, chciał dostać jego łóżko i widzieć te wszystkie piękne rzeczy i krajobrazy. Z rana faktycznie dostał to łóżko, lecz gdy spojrzał za okno zobaczył tylko mur. Zapytał więc, gdzie jest to jezioro, te drzewa, te dzieci, o których mu sąsiad opowiadał. A pielęgniarka odpowiedziała mu tylko "Nadzieja nic nie kosztuje, proszę Pana"

Pozdrawiam,
Artur Rak

wtorek, 11 października 2011

Biutiful


Przepiękny film wczoraj widziałem. Muszę Ci się przyznać, że nawet uroniłem łzę :)
Chyba dlatego, że sam jest ojcem i mam dzieci w podobnym wieku.

Film z Javierem Bardem w roli głównej. Aktor ten odebrał nagrodę dla najlepszego aktora na 63 Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes w 2010. 

Film przedstawia historię Uxbala (Javier Bardem), samotnego ojca dwójki dzieci, który zarabia na życie niezbyt legalnie. Jest to postać tragiczna zmagająca się z rzeczywistością, przeciwnościami losu i poświęceniem. Przeczuwa nadchodzącą śmierć, dlatego też stara się pogodzić ze światem, zrozumieć dlaczego przeminęła miłość i próbuje zabezpieczyć przyszłość dzieci.

Dla mnie niesamowite trzy sceny:

  • pozostawiony samotnie w domu przez matkę synek,
  • śmierć Chińczyków,
  • Ostatnia scena.
Duża ilość paradoksów. Uxabal był typem społecznika. Chciał pomóc, a spowodował swoim zachowaniem śmierć wielu niewinnych osób. Szok!

Oglądnij podziel się swoim komentarzem.

Polecam gorąco!

Film niedługo wchodzi na ekrany naszych kin.


poniedziałek, 10 października 2011

Moja bogini

Uwielbiam jej czarujący zapach, jej niebiański smak, jej kojący kolor. Ten cudowny puch na moich ustach, piorunująca delikatność. Szybsze bicie serca z każdą sekundą obcowania.


Oto moja bogni - kawa.

Film nadesłany przez czytelniczkę:



środa, 24 sierpnia 2011

Zmiany na mapie szczęścia

Ostatnio wprowadzone modyfikacje na "mapie szczęścia":
1. Kilka propozycji literatury.
2. Szkic planu działania.
3.Trochę danych na temat spójności.
4. Odpowiedni balans życiowy - zarys tematu.
5. Kwestionariusz Orientacji Życiowej.



Link do mapy

Więcej na temat projektu:

PROJEKT SZCZĘŚCIE

środa, 29 czerwca 2011

Poranna refleksja. Metoda autocoachingu.

Ostatnio poczułem, że znowu znalazłem się w dołku, w którym zacząłem się zapadać jak w ruchomych piaskach. Kiedy tak się dzieje, sięgam po swoją metodę autorefleksji poprzez zadawanie pytań. Tak jak coach, psycholog, terapeuta zadaje pytania swoim klientom.

Ogromnie przydatnym narzędziem jest prosty dyktafon wbudowany w twoim telefonie. Ja robię to tak. Korzystając z wolnej chwili (na przykład stojąc w porannych korkach) zadaję sobie pytania, a następnie próbuje na nie odpowiadać. Prosta metoda, a daje świetne rezultaty.
Pora tutaj nie ma znaczenia. Więcej czasu potrzeba na druga część.

Następnie, po jakimś czasie (może to być już po godzinie), pozbawiony emocji, wsłuchując się w odpowiedź wychwytuję największy sens. To tak jakbym był obserwatorem całej sytuacji.
Dziś zadałem sobie pytanie „dlaczego zaniedbuję swojego bloga?”
Nota bene do postawienia tego pytania zainspirowała mnie jedna czytelnicze mojego bloga, zostawiając swój komentarz pod jednym z postów.
Owe pytania kojarzą mi się z drabiną (taką sznurkową z drewnianymi szczebelkami) rzuconą do głębokiej studni w której właśnie się znalazłem.
Każdy szczebelek drabiny, to jedno pytanie. Im głębsza studnia, tym więcej powinno być szczebelków. Pytania nie mogą być spróchniałe, a i do wdrapywania się po niej przydałoby się trochę kondycji.
Dlatego postanowiłem, że będę dbał o swoje zdrowie wchodząc po owej drabinie częściej i jak się da, coraz wyżej.
Szczebelki drabiny powinny być solidne i mocne. Więc dobrze będzie jeśli pytania będą trafne i nie powierzchowne.

Przeanalizujmy ową powierzchowność.
Aby odpowiedzieć na pierwsze dzisiejsze pytanie, zdałem sobie sprawę, że pytanie „dlaczego” bada motywy, sięga bardzo głęboko do moich zasobów. Odpowiedzenie na tak postawione pytanie nie będzie łatwe. Należało by  postawić kolejne, a to wymaga dalszej refleksji i poświęcenia większej ilości czasu.

Gdybym zadał pierwsze pytanie: „jak jest przyczyna mojej absencji na blogu?” albo „co powoduje, że tak rzadko ostatnio piszę?” Odpowiedź byłaby prostsza.

Widzisz więc, drogi czytelniku, że stawianie pytań nie jest łatwym zadaniem J.
Zabawne jest to, że w nagranych słowach pojawiają się kolejne wątki, które warto poddać kolejnej autorefleksji.

W moim przypadku okazało się, że następnym razem powinienem przeanalizować następujące kwestie:
- chroniczny brak czasu,
- chaos w wypowiedziach,
- brak równowagi życiowej (work life balance),
- brak systematyczności.

Zapewne ciekawią Cię moje odpowiedzi na tak postawione pytania. Ale o tym może w kolejnych postach. Między innymi pokarzę ci pewną technikę rozwiązywania problemów.

Zachęcam do wypróbowania przedstawionej metody i podzielenia się swoimi przemyśleniami.

Pozdrawiam,
Artur Rak

czwartek, 3 marca 2011

Co zrobić, aby być bardziej szczęśliwy? VIDEO

Dzisiejszy film dedykuje w szczególności tym osobom, które uważają, że mają ciężką pracę.

NICK VUJICIC

poniedziałek, 28 lutego 2011

Dlaczego to robię?

Dlaczego to robię?

Od kilku godzin gapię się w ten monitor niczym narcyz w swoje ulubione lustro i nie mogę zrozumieć dlaczego to robię. Nie mogę pojąć, dlaczego to znów zrobiłem? Po co dziś znowu wszedłem na FB, na google readera, na Google analitics, i w ogóle na całe mnóstwo innych aplikacji?
Sam nie wiem, czy to nałóg, czy niezbędna rękawica na zimowy wieczór.
Jest tyle ważnych rzeczy dookoła, które ulatują i pękają niczym bańka mydlana wypuszczona z rąk dziecka. Moi bliscy, rodzina, dzieci, to przecież oni są dla mnie najważniejsi.
Niedokończone projekty, teksty, zadania i wiele innych przydatnych spraw, dzięki którym inni mogą poczuć się lepiej.

Dlaczego to robię?
Konflikt wartości?

Nie potrafię odpowiedzieć…

Brak czasu na refleksję – susza intelektualna – kac moralny za drzwiami życia.

O mnie

Moje zdjęcie
Szczecin, Poland
Od kilku lat pochłonięty nieziemską pasją zdobywania wiedzy. Szperanie, czytania, analizowania, wszystkiego, co wpadnie pod rękę (głównie oko). To są główne moje zajęcia. Uwielbiam pomagać innym ludziom, wspierać ich tak, aby mogli realizować swoje, często ukryte marzenia. Wszystkie te działania napawają dumą, dają mi niesamowitą energię do dalszych działań. Dlatego postanowiłem, że zostanę trenerem biznesu. Zawodowo od wczesnych lad młodzieńczych związany ze sprzedażą. Do dziś głównym wyzwanie dla mnie, jest zadowolenie klienta. Taka postawa pozwoliła mi osiągnąć, to wszystko, co dziś posiadam. Mogłem realizować się pracując dla wielu firm spożywczych, przemysłowych i farmaceutycznych. Dziś mogę śmiało powiedzieć: „Jestem dumny ze swoich osiągnięć”. Prywatnie – mam cudowną żonę oraz dwójkę najwspanialszych dzieci na świecie. Przy tych osobach moje serce napełnia się miłością.