Ile razy zdarzyło Ci się natrafić podczas zakupów na sprzedawcę, który doprowadził Cię „szewskiej pasji”? Jak często zrezygnowałeś z zakupów, tylko dlatego, że w sklepie nie potraktowano Cię z należytą uwagą? Nie wiem jak Ty, ale ja nie raz jako klient mam do czynienia z handlowcem, który nie potrafi zadać właściwych pytań, który nie słucha tego, co mam do powiedzenia w danym temacie, który z góry wie, co byłoby dla mnie najlepsze.
Bardzo często mi się to zdarza, nawet śmiem twierdzić, że coraz częściej mam do czynienia z takim zjawiskiem.
Zachodzę w głowę, jak to może być, że w dzisiejszych czasach, kiedy coraz trudniej dotrzeć z przekazem do klienta, tak mało uwago poświęca się sprzedawcom. Mam tu na myśli pracodawców, bezpośrednich przełożonych. Którzy nie kształcą ich, nie korygują złych nawyków (dotyczy głównie tych sprzedawców z większym stażem). Brakuje pieniędzy na szkolenia, czasu, umiejętności? A może problem leży gdzie indziej?
Kolejna rzecz, która powiązana jest już z moją pracą trenera. Jeśli już się zdarzy, że pracodawca wyśle swoich handlowców na szkolenia (które kosztują go naprawdę dużo pieniędzy), to dzieją się rzeczy niebywałe. Bynajmniej w pierwszej części.
Ilekroć mam do czynienia na szkoleniu ze sprzedawcami , to na samym jego początku zaczyna się czarowanie i większość (zwłaszcza tych doświadczonych) uruchamia mechanizmy obronne, które wyraża w formie oporu. Najczęściej słyszę: „Artur, nasza branża jest specyficzna. Musiałbyś trochę popracować, aby zrozumieć nasze problemy”.
Robiłem szkolenia dla różnych branż i zawsze te słowa padały. A najgorsze jest to, że sami kierownicy, je powtarzają. Kierownik ma być autorytetem, ma wspierać i motywować, zachęcać do rozwoju, a nie torpedować zmiany, dzięki którym pracownicy mogą się rozwinąć. Sam pracowałem w wielu firmach w wielu sektorach. Prowadzę szkolenia dla zróżnicowanych firmy i znam specyfikę pracy w różnych dziedzinach. I wiesz co? Proces sprzedaży jest identyczny. Żadnej filozofii i przekłamania. Zawsze etapów jest pięć. Koniec, kropka. Jeden etap możemy pominąć w przypadku sprzedaży stacjonarnej. Mam na myśli planowanie sprzedaży. Kilka problemów udało mi się zdiagnozować w swojej wieloletniej praktyce trenerskiej. Powtarzają się dość często i są widoczne gołym okiem. Podzieliłem je na dwie kategorie:
-
Organizacja
- Źle dobrani ludzie
- Zarówno na poziomie sprzedaży jak i zarządzania
- Introwertyzm vs. ekstrawertyzm
- Rekrutacje przeprowadzone w pośpiechu
- Bez kluczowych kompetencji
- Niewłaściwe zarządzanie
- Brak jasnych celów, zakresów obowiązków
- Brak narzędzi wspomagających proces sprzedaży (np. crm)
- Brak szkoleń, ocen rocznych (rozmowy oceniające)
- Brak informacji zwrotnej (umiejętności coachingowe kierowników)
- Źle dobrani ludzie
-
Ludzie
- Minimalizm (tumiwisizm).
- Złe nawyki.
- Brak umiejętności sprzedażowych (intuicyjne podejście).
- Nieumiejętność radzenia sobie z porażkami.
- Brak umiejętności motywowania się.
- Samoświadomość ( właściwie to jej brak).
- Lęk przed porażką.
- Nieumiejętność słuchania.
- Gadulstwo.
- Aroganckie podejście.
- Brak umiejętności analitycznych (planowanie oraz analizowanie sprzedaży).
- Brak wiedzy produktowej.
ZAPISZ SIĘ
Chciałbym Cię również namówić do pozostawienia swojego komentarza do dzisiejszego wpisu.
Jak myślisz, drogi czytelniku? W czym jeszcze jest problem jeśli chodzi o pracę w sprzedaży?
W najbliższym czasie uruchamiamy w Poznaniu i Szczecinie Akademię Handlowca, na która Cię serdecznie zapraszam