wtorek, 24 listopada 2009

Chasydzka opowieść o współpracy


Wczoraj wpadła mi w ręce kolejna książka ulubionego autora Ivina Yalom’a „Mama i sens życia”. Rozpaliłem w kominku, włączyłem cichutko muzykę Wojciecha Kilara i zapadłem się niczym ogromny głaz na mojej wygodnej, kremowej kanapie.

Po kilkunastu minutach pogrążony w lekturze niesamowitej historii o pewnej kobiecie, chorej na raka piersi, natknąłem się na mądrą starą chasydzką opowieść, którą zamierzam się z Tobą dziś podzielić.

"Pewnego dnia Rabbi rozmawiał z Panem o Niebie i Piekle.
- Pokażę Ci piekło - powiedział Pan i zaprowadził rabbiego do pokoju, w którym stał wielki, okrągły stół. Siedzący wokół stołu ludzie byli zrozpaczeni i bliscy śmierci głodowej. Na środku stołu stał ogromny kocioł z gulaszem, który pachniał tak wspaniale, że rabbiemu pociekła ślinka. Każda z osób siedzących przy stole trzymała łyżkę z bardzo długa rączką. Chociaż długie łyżki sięgały akurat do kotła, ich rączki były dłuższe niż ramiona biesiadników - w rezultacie nikt nie mógł sięgnąć łyżką do ust i wszyscy byli głodni. Rabbi widział jak bardzo cierpieli.
- Teraz pokażę Ci Niebo - powiedział Pan i weszli do innego pokoju, dokładnie takiego samego jak ten pierwszy. Był tam identyczny wielki, okrągły stół i identyczny kocioł z gulaszem. Ludzie, tak jak poprzednio, mieli takie same łyżki z długimi rączkami - ale tutaj wszyscy byli najedzeni, pulchni, śmiali się i rozmawiali. Rabbi nie mógł tego zrozumieć.
- To proste, ale wymaga pewnej umiejętności - powiedział Pan. - W tym pokoju oni nauczyli się karmić siebie nawzajem”.

Piękna ta opowieść, prawda?
Od razu skojarzyło mi się z wszelką współpracą pomiędzy ludźmi.
I chyba rzeczywiście tak jest, że jeżeli będziemy myśleli tylko o sobie, to prędzej czy później czeka nas „piekło”.
Jestem w trakcie budowania profesjonalnego zespołu i mam nadzieję, że uda mi się zaszczepić tę wspaniałą ideę u każdej osoby, która ma zamiar ze mną współpracować w przyszłości.
Czas pokaże na ile jest to możliwe.

Pozdrawiam.
Artur.

Podobne wpisy:

Na początek kamienie
Nasze wartości - przypowieść
Przypowieść o mnichach
Metafora - osiołek

5 komentarze:

  1. Bardzo się cieszę że zamówiłam na moją pocztę subskrypcję "Świat Metafor"! Dziękuję za dzielenie się swoją "łyżką" ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Bardzo pouczające opowiadanie! Oby takich więcej.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Uderzająca prostota tej historii - bardziej skuteczna, niż potoki zawiłych komplementów motywacyjnych i religijnych przykazań. Chciałabym móc ją opowiedzieć każdemu, kto nie rozumie jak łatwo można ogarnąć świat...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Witam !
    Piekło i niebo ,daruje sobie.Właśnie tylko dlatego ze człowiek religijny jest tylko dobry jak mu każe jego Bóg,ale jak mu każe mordować to morduje,a jak mu każe złożyć w ofierze swoje dzieck,to odda.
    Bycie dobrym człowiekiem jest ważniejsze niż przyjmowanie bądż odrzucanie religii. Czynienie dobra tu i teraz i pozostawienie świata lepszym.

    Aneta

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Polecam również bardzo ciekawy blog: Life Skills Academy

    An.

    OdpowiedzUsuń na zawsze

O mnie

Moje zdjęcie
Szczecin, Poland
Od kilku lat pochłonięty nieziemską pasją zdobywania wiedzy. Szperanie, czytania, analizowania, wszystkiego, co wpadnie pod rękę (głównie oko). To są główne moje zajęcia. Uwielbiam pomagać innym ludziom, wspierać ich tak, aby mogli realizować swoje, często ukryte marzenia. Wszystkie te działania napawają dumą, dają mi niesamowitą energię do dalszych działań. Dlatego postanowiłem, że zostanę trenerem biznesu. Zawodowo od wczesnych lad młodzieńczych związany ze sprzedażą. Do dziś głównym wyzwanie dla mnie, jest zadowolenie klienta. Taka postawa pozwoliła mi osiągnąć, to wszystko, co dziś posiadam. Mogłem realizować się pracując dla wielu firm spożywczych, przemysłowych i farmaceutycznych. Dziś mogę śmiało powiedzieć: „Jestem dumny ze swoich osiągnięć”. Prywatnie – mam cudowną żonę oraz dwójkę najwspanialszych dzieci na świecie. Przy tych osobach moje serce napełnia się miłością.