czwartek, 7 sierpnia 2008


„Budzę się tak podekscytowany, że nie mogę zjeść śniadania.”

Steven Spielberg



Powyższy cytat zainspirował mnie dzisiaj do napisania tego posta.
Wyznaczając swoje życiowe cele staram się myśleć w kategorii „Moja misja”.
Traktuję ja przy tym jak dobrą zabawę, podczas której można wiele się nauczyć.
Dziś już wiemy, że najlepsze rezultaty w nauce osiągamy poprzez zabawę, zaangażowanie w daną czynność. Najwięcej wtedy zapamiętujemy. Covey kiedyś powiedział: „wiedza bez działania, to brak wiedzy”.
To właśnie zabawa jest motorem napędowym w naszym życiu. 
Odkrycie tego uświadomiło mi bardzo ważną rzecz, pozwoliło podnieść się na nowo i iść znowu na przód. Mianowicie przez całe moje dorosłe życie, miałem w głowie głos mojego ojca: „Życie to nie zabawa”. To właśnie ten głos nie pozwalał mi cieszyć się życiem. Zrobiłem i osiągnąłem wiele, to fakt. Ale czy rzeczywiście cieszyłem się z moich dokonań? Nie. 
Na szczęście nie straciłem tego, co osiągnąłem i mogę się teraz radować na nowo z moich „sukcesów”. 

Teraz mam nowy cel w życiu. Pierwszy krok już zrobiłem - najważniejszy.

Trzymajcie za mnie kciuki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

O mnie

Moje zdjęcie

Dyplomowany Trener Biznesu – praktyk z 22 letnim stażem. Specjalista w zakresie zarządzania, sprzedaży, marketingu i rozwoju kompetencji osobistych. Rozwijam struktury sprzedaży doradzając MiŚP. Związany zawodowo miedzy innymi z firmami: Wedel, Frito-Lay, Ferrero, Woseba, Ambra, Oceanic, Amplico Life, Thermoplast, Jelfa, AstraZeneca, GlaxoSmithKline.