poniedziałek, 14 czerwca 2010

Skąd wiesz, że to pech?

Dziś kolejna przypowieść z mojej bogatej kolekcji.
Jak zawsze zachęcam do pozostawienia komentarza.

Był raz starzec, który miał syna jedynaka i konia. Pewnego dnia koń wyrwał się z zagrody i uciekł na wzgórza.
- Uciekł ci koń? A to pech! - mówili sąsiedzi.
- Czemu tak mówicie? - pytał stary. - Skąd wiecie, że to pech?
I rzeczywiście, następnej nocy koń wrócił do zagrody, gdzie go zawsze karmiono i pojono, prowadząc ze sobą tuzin dzikich koni. Syn gospodarza zobaczył je, wymknął się bocznym wyjściem i zamknął bramę. Nagle mieli teraz trzynaście koni zamiast żadnego. Sąsiedzi usłyszeli dobrą wieść i pobiegli do gospodarza.
- Trzynaście koni! Ale ty masz szczęście! On zaś odparł:
- Skąd wiecie, czy to szczęście?
Parę dni potem jego syn próbował ujeżdżać jednego z dzikich koni; został zrzucony i złamał nogę. Sąsiedzi znów przyszli wygłosić kolejny pochopny sąd:
- Twój syn złamał nogę. To ci pech! Mądry gospodarz znów odrzekł:
- Skąd wiecie, czy to pech?
I rzeczywiście, niedługo potem w okolicy pojawił się dowódca wojskowy i zorganizowano pobór. Wszyscy sprawni młodzieńcy zostali wzięci do armii i wysłani na wojnę, z której nigdy nie wrócili. Zaś syn gospodarza ocalał, bo miał złamaną nogę.

Pozdrawiam,
Artur

28 komentarzy:

  1. Jestem zachwycona wszystkimi Twoimi bajkami i czekam na kolejne :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz racje w tym że świat metafor jest cudowny.


    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Te wszystkie metafory powinni przeczytać rodzice i nauczyciele i zbyt pochopnie nie oceniać czy to szczęście czy to pech? Dla mnie niemal szczęściem jest,że trafiłem do Ciebie. Dziękuję.
    Ireneusz

    OdpowiedzUsuń
  4. szczescie w nieszczesciu

    OdpowiedzUsuń
  5. Metafory dają do myślenia. Można je też interpretować na różne sposoby. Przez to są fajne ale też dające czasami pole do manipulacji. Chyba dlatego najlepiej jak każdy sam odczyta sobie ich przesłanie gdyż odczyta dokładnie to czego szuka lub znajdzie odbicie swojego poglądu na świat.

    OdpowiedzUsuń
  6. wiec jednak stary poczciwy stoicyzm najlepszą z dróg ? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wszystkie bajki są bardzo pouczające, w tym co robie w chwili obecnej przydają mi się bardzo...
    dzięki

    OdpowiedzUsuń
  8. A może po prostu takie pojęcia jak szczęście i pech po prostu są niepotrzebne? Przecież ten, którego spotyka czy szczęście czy pech, ma prawo do swojej interpretacji? I to różnej od tzw. opinii publicznej? Gdzieś czytałem równie piękną legendę dotyczącą Edisona i żarówki: dziennikarz zadał pytanie; Czy tyle negatywnych doświadczeń nie zniechęcało? Nie - miał odpowiedzieć Edison - to były tysiące dowodów na to, że tak żarówki zbudować się nie da. A więc kwestia pozytyw - negatyw to raczej ocena, a nie fakt. Wniosek końcowy (jak podobno mawiają prawnicy): nie bójmy się faktów, bójmy się interpretacji.
    zairazki

    OdpowiedzUsuń
  9. A może akurat on by wrócił z wojny ? Czy aby na pewno lepiej nie zginąć za Sprawę razem z przyjaciółmi niż przeżyć jako jedynemu, bo się nie walczyło ?

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo podoba mi się ta historia. Czasem myślimy, że spotkało ogromne szczęście, później okazuje się, że spowodowało to wiele kłopotu. I odwrotnie, wielokrotnie pytamy dlaczego doświadczamy nieszczęścia, które później przyniesie wiele dobra. I uważam, że tak naprawdę wszystko co nas spotyka czemuś służy, prowadzi nas dalej, przez różne zdarzenia, czasem lepsze, czasem gorsze, lecz zawsze do celu...
    Bardzo pouczająca historia, jak zresztą każda, którą do tej pory przeczytałam.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. nephilimus@wp.pl27 sierpnia 2010 10:22

    Moj syn ma 10 lat, kiedy byl maly czytalam mu wiersze poniewaz nie znalam bajek... dzis opowiadam mu te, ktore dostaje... one otwieraja scisly umysl mego dziecka i moje serce. Dziekuje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lektura tych przypowieści to chwila wystopowania i zanurzenia się w siebie. Dziś znaczą one coś za kilka dni gdy do nich wracam zyskują kolejną barwę i to jest w nich chyba najfajniejsze.Kilka z nich kiedyś słyszałam, teraz mogłam je sobie przywołać i odnieść do mojej teraźniejszości. Bardzo za nie dziękuję i pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. taka ciągła życiowa sinusoida w naszym przeżywaniu rzeczywistości, można w duchu przeklinać dane wydarzenie, by za jakiś czas za nie dziękować i odwrotnie - coś, co dawało nam szczęście okazuje się nagle przekleństwem

    OdpowiedzUsuń
  14. przepiękne i pouczające... dziękuje :)

    OdpowiedzUsuń
  15. zarówno "pech" jak i "szczęście " są bytem ,który rodzi i umiera się w nas... nie da się odczuwać szczęścia na zwenątrz , poza naszą duszą ... można o nich rozmawiać , dyskutować , nadawać im range i znaczenie ale odczuwanie pozostanie zawsze zindywidualizowane i niepowtarzalne...i to jest piękne:)
    a swoja drogą zarówno szczęście jak i pech stoją na równych pozycjach są ze sobą w scisłym można powiedzić związku ...czym byłoby "szczęście "bez "pecha" i odwrotnie?

    OdpowiedzUsuń
  16. Share
    Zatrzymasz się wreszcie ?

    12 marzec 2005 | Dodał: madzialena | Odsłon 1,198
    OpowiadaniaA czy Ty nie myślisz się zatrzymać...
    Działo się to dawno a może nie dawno, nie jest ot istotne. Pewien Bogaty Człowiek, postanowił odebrać sobie życie, ponieważ stwierdził, że już dłużej nie może tak szybko żyć. Wiecznie tylko praca, praca, praca w domu stał się Gościem. Ale z drugiej strony nie potrafił się z tej matni wyzwolić. Ten stan spowodował, że nie widział innej możliwości jak tylko wysiąść z tego pociągu, jakim jest życie.

    Jak postanowił tak też szukał okazji do zrealizowania swego pomysłu. Tak się jednak złożyło, że spotkał swego Znajomego z wojska. Bardzo się ucieszył na to spotkanie. W czasie rozmowy nasz Bohater zwierzył się ze swego postanowienia. Wtedy to Znajomy z wojska zaprosił Go do siebie. Z początkowymi oporami, ale jednak nasz Bogaty Człowiek zdecydował się z Znajomym udać do jego domu.

    Było dla Niego wielkim zaskoczeniem, że ów Znajomy to Zakonnik a Domem jego jest Klasztor. Wtedy przypomniał sobie, że już dawno nie był w Kościele, już dawno się nie modli bo zawsze mówił nie mam czasu. Zakonnik zaprowadził Bogatego Człowieka do celi powiedział mu, że może być tu tak długo jak zechce i aby swe postanowienie jeszcze raz przemyślał. Bogaty Człowiek spytał się czy może wykonać jeszcze parę telefonów do swoich firm na co Zakonnik mu odparł: Przecież chcesz się zabić to po co się jeszcze martwisz o firmę zostaw to. I odszedł.

    Bogaty Człowiek usiadł na łóżku w swojej celi i zaczął wzrokiem wodzić po skromnym wystroju. I rozmyślał. Rozmyślał o życiu, o czasie, o Rodzinie, o Przyjaciołach, o Śmierci, o Bogu, o Radości, o Szczęściu, o Miłości, o...

    Minęły cztery tygodnie Ubogi Człowiek, ale Radosny przychodzi do Zakonnika i mówi Mu: dziękuję Ci, żeś mnie tu przyprowadził to był piękny czas. Czas zatrzymania, czas, w którym odkryłem, że jestem Człowiekiem ale, że nie zawsze potrafiłem zachować się jak Człowiek. Był to czas, który pozwolił mi zrozumieć, że nie wszystko zależy ode mnie i nie ja o wszystkim decyduję. Czas, w który zrozumiałem, że jedno, o co w życiu chodzi to MIŁOŚĆ. A ja o tym zapomniałem i to zapomnienie kosztowałoby mnie Wieczne Zapomnienie.

    A czy Ty nie myślisz się zatrzymać i na nowo zobaczyć, że najważniejsza jest MIŁOŚĆ.

    BÓG JEST MIŁOŚCIĄ!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem zachwycona wszystkimi bajkami, przypowieściami, które do tej pory otrzymałam. W swej prostocie ukazują podstawowe zasady współżycia społecznego, ludzkiej egzystencji. Ponadto zmuszają do refleksji, sprawiają, że człowiek się "prostuje" i podnosi ze swoich zmartwień, problemów, bo uświadamia sobie, że nie ma sytuacji bez wyjścia, że wystarczy tylko znaleźć rozwiązanie...
    Opowieści wraz z ich przesłaniem są bardzo budujące.
    Z niecierpliwością czekam na kolejne lekcje życia :)
    Dziękuję bardzo i pozdrawiam ciepło :))

    OdpowiedzUsuń
  18. maksyma życiowa "nie ma tego złego - co by na dobre nie wyszło" po przeczytaniu owej przypowieści - po raz kolejny utwierdziła mnie w tym przekonaniu. pięknie dziękuje.

    OdpowiedzUsuń
  19. Danuta pisze...
    W tych wszystkich metaforach zawarte są mądrości życiowe.Zbyt szybko oceniamy i boimy się,zbyt mało
    czasu poświęcamy na głębszą analizę i na zastanowienie się dlaczego nas to spotkało i czego mamy się nauczyć.
    Wszystkie są piękne i bardzo pouczające.
    Czekam na następne bardzo dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak ktoś chce mieć pecha to on go dopadnie, a jak chce mieć szczęście to też je znajdzie bez wględu na wszystko!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Twoje przypowieści, które od pewnego czasu otrzymuję bardzo mnie pobudzają do refleksji nad życiem, nad relacjami z ludźmi i swoją oceną. Muzyka, którą lubisz jest piękna, spokojna, tchnie refleksjami. Jesteś bardzo mi potrzebny, bo mimo, ze jestem o wiele starsza od Ciebie, to dużo mnie uczysz. Dzięki Ci za to. Wszelkiej pomyślności dla Ciebie i Twojej cudownej rodzinki.

    OdpowiedzUsuń
  22. Dzięki! Dzięki! Dzięki!

    Te przypowieści są naprawdę genialne. Dają wiele do myślenia i parę razy zdarzylo się, że dzięki temu że przypomniałem sobie któraś, udało mi się rozwiązać cięzki z pozoru problem. Kilka pomogły mi gdy nie miałem nastroju i inspiracji do działania, no i kurdę... fajnie tak co dzień dostawać meila z ciekawą wiedzą plynącą z metafor. Jeszcze raz Dzięki i Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. hmmm... jesteśmy częścią większej całości. jednym kamyczkiem wielkiej mozaiki, której sami nie widzimy... dopiero widząc całość można oceniać piękno i sens...
    metafory dobrze się czyta :D
    a jeszcze lepiej dostaje na maila :D
    dziękuję!
    F.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nic nie dzieje się przez przypadek. Czasem trudne chwile są nam potrzebne, by wzrastać. Tak jak piękne sytuacje mają nas odbudowywać i umacniać po tych trudnych. Każda sytuacja ma nas czegoś nauczyć... Każda chwila jest niepowtarzalna, dlatego nie wolno nam tracić czasu i zastanawiać się czy cos jest "pechem" czy "szczęściem".
    :)

    OdpowiedzUsuń
  25. bardzo trafne :-)rzeczywiście jesli spotyka nas cos nieoczekiwanego zakładamy z góry, że to pech. Ja nauczyłam się szukać pozytywów we wszystkich zdarzeniach niezaleznie od tego jak postrzegaja to inni. a potem czas weryfikuje trafnośc moich spostrzerzeń...dziękuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Raz słońce raz deszcz Ty jesteś gdzie chcesz. Nic nie zmieni się:) jeśli tylko tego chcesz :)
    ps. to właśnie odczułam po przecztyaniu tej bajeczki :)
    uwielbiam je czytać. Chyba zacznę pisać wiersze do każdej metaforki :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super!!! z chęcią umieszczę Twoje wierszyki pod metaforą.
      Daj tylko znać...

      Usuń
  27. A kto jest autorem tego opowiadanka?

    OdpowiedzUsuń

O mnie

Moje zdjęcie

Dyplomowany Trener Biznesu – praktyk z 22 letnim stażem. Specjalista w zakresie zarządzania, sprzedaży, marketingu i rozwoju kompetencji osobistych. Rozwijam struktury sprzedaży doradzając MiŚP. Związany zawodowo miedzy innymi z firmami: Wedel, Frito-Lay, Ferrero, Woseba, Ambra, Oceanic, Amplico Life, Thermoplast, Jelfa, AstraZeneca, GlaxoSmithKline.