środa, 23 czerwca 2010

Zaufaj sobie


Dziś mam dla Ciebie kolejną przypowieść.

Na dnie pewnej rzeki mieszkały przeróżne stworzenia. Każde z nich w inny sposób trzymało się kamieni lub roślinności, od urodzenia nauczone były opierać się mocnemu prądowi. Pewnego razu jedno z nich zakrzyknęło:
“Ufam, że prąd wie dokąd podąża. Przestanę się trzymać i dam się mu ponieść. Trzymając się umrę z nudów.”
Reszta stworzeń zaczęła je wyśmiewać:
“Zginiesz marnie, głupcze! Jak tylko przestaniesz się trzymać, prąd, w który tak wierzysz, rozbije cię o najbliższy kamień. To właśnie, a nie nuda, zabije cię. “
Mimo wszystko, śmiałek wziął głęboki oddech i puścił uchwyt. Prąd cisnął nim silnie o najbliższy kamień i dość mocno potłukł. Minęło trochę czasu, on nadal nie chciał się niczego łapać, a prąd delikatnie podniósł go z dna i poniósł w dół rzeki.
W dole rzeki, napotkał istoty, którym był obcy. Zakrzyknęły one:
“To cud! Stworzenie takie jak my, a potrafi latać! Zobaczcie Mesjasza, przybył by nas wszystkich zbawić!”
A ten, którego przyniósł prąd powiedział:
“Nie jestem Mesjaszem bardziej niż wy sami. Rzeka chce nas wszystkich ponieść wolno, wystarczy, że puścimy. Nasza prawdziwa praca, to ta podróż, ta przygoda.”
Jednak oni nadal krzyczeli “Zbawiciel!”, trzymając się skał i tworząc legendy o Zbawcy.


Pozdrawiam,
Artur Rak


Jeżeli chcesz otrzymać na swoją skrzynkę 20 przepięknych przypowieści, metafor, bajek, to wejdź i zapisz się na listę.

wtorek, 15 czerwca 2010

Zmiana

Podczas ostatnich warsztatów trenerskich prowadząca swój set szkoleniowy trenerka puściła nam film, który wywołał we mnie silne emocje.
Zachęcam Cię również do jego oglądnięcia, bo naprawdę warto.




Pozdrawiam,
Artur Rak

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Skąd wiesz, że to pech?

Dziś kolejna przypowieść z mojej bogatej kolekcji.
Jak zawsze zachęcam do pozostawienia komentarza.

Był raz starzec, który miał syna jedynaka i konia. Pewnego dnia koń wyrwał się z zagrody i uciekł na wzgórza.
- Uciekł ci koń? A to pech! - mówili sąsiedzi.
- Czemu tak mówicie? - pytał stary. - Skąd wiecie, że to pech?
I rzeczywiście, następnej nocy koń wrócił do zagrody, gdzie go zawsze karmiono i pojono, prowadząc ze sobą tuzin dzikich koni. Syn gospodarza zobaczył je, wymknął się bocznym wyjściem i zamknął bramę. Nagle mieli teraz trzynaście koni zamiast żadnego. Sąsiedzi usłyszeli dobrą wieść i pobiegli do gospodarza.
- Trzynaście koni! Ale ty masz szczęście! On zaś odparł:
- Skąd wiecie, czy to szczęście?
Parę dni potem jego syn próbował ujeżdżać jednego z dzikich koni; został zrzucony i złamał nogę. Sąsiedzi znów przyszli wygłosić kolejny pochopny sąd:
- Twój syn złamał nogę. To ci pech! Mądry gospodarz znów odrzekł:
- Skąd wiecie, czy to pech?
I rzeczywiście, niedługo potem w okolicy pojawił się dowódca wojskowy i zorganizowano pobór. Wszyscy sprawni młodzieńcy zostali wzięci do armii i wysłani na wojnę, z której nigdy nie wrócili. Zaś syn gospodarza ocalał, bo miał złamaną nogę.

Pozdrawiam,
Artur

środa, 9 czerwca 2010

Bajkoterapia - za darmo, w Twojej skrzynce pocztowej




Zapraszam na darmowy kurs, swego rodzaju Bajkoterapię.
Wystarczy wpisać poniżej, swoje imię oraz adres e-mail, by otrzymać przynajmniej dwadzieścia cudownych przypowieści, które mogą odmienić Twoje życie.
Zapewniam, ze jeśli nie będzie usatysfakcjonowany, to możesz wypisać się z kursu, w każdym momencie.









Email :
Imię :
Zgadzam się z polityką prywatności


Oto niektóre komentarze od moich czytelniczek i czytelników:


Panie Arturze, Pana opowieści są super. Człowiek od razu zmienia swoje myślenie. Dziękuję za tak cenne informacje.
Kasia.

Dziękuję,
Akurat ta metafora jest idealna do mojej aktualnej sytuacji. Bardzo
dziękuje:)

Jestem zachwycona wszystkimi Twoimi bajkami i czekam na kolejne :-)

Chciałabym najnormalniej w świecie podziękować z całego serca za tę "małą rzecz", która pozwala w prosty sposób analizować pewne nasze zachowania i wrażenia oraz czasem ułatwia odbiór otoczenia w jakiś przyszło nam żyć.
dziękuję, życzę miłego popołudnia i czekam na kolejnego maila.
Pozdrawiam,
Kasia

Dzięki za piękną opowieść!
Halina



Te bajki są niesamowicie proste, ale ile treści w sobie zawierają. Dziękuję!!!
Grzegorz

Witam serdecznie,
bardzo ładne i pouczające opowiadanie . Dziękuje nie wiedziałam ,że o takiej prostej rzeczy można tak pięknie i z morałem napisać, jeszcze raz dziękuje pozdrawiam serdecznie. 
Ela

Witaj,
dziękuję Ci za te przypowieści, z kilkoma z nich spotkałam się już wcześniej, ale bardzo cieszy mnie to, iż jest ktoś kto mi codziennie o nich przypomina, pozwala zatrzymać się na chwilkę nad tym co istotne.
Iwona

Lubię te opowieści, one zmuszają do myślenia, zatrzymania sie choćby na chwilę, wszyscy dziś tak pędzą, tylko po co?
Agnieszka

Witam Cię serdecznie. Bardzo się cieszę, że mogę otrzymywać od ciebie te wspaniałe historie. Każda z nich czegoś uczy.
Pozdrawiam. Ireneusz

Powiem tak : jestem oczarowana Twoimi historyjkami, które mnie uczą i bawią, choć są pełne oczywistości i prostych prawd, które wydawałoby się wszyscy znamy a jednak na co dzień zapominamy o nich bardzo często. Twoje "bajki" sprawiają że się uśmiecham i dają do myślenia. Zauważyłam, że płynąca z nich nauka powraca do mnie, pojawia się i przypomina mimo woli w różnych momentach. Wielkie dzięki. Obym potrafiła pamiętać jak najwięcej tej mądrości i żeby została we mnie ...na zawsze.
Pozdrawiam serdecznie.
Renata


codziennie staram się karmić dobrymi rzeczami, a właściwie je czynić. codziennie jedna pozytywna rzecz i świat staje się piękniejszy:)


Pozdrawiam,
Kasia


ps. dziękuję za te wszystkie przypowieści. Bardzo miło się je czyta, zawsze refleksyjnie i z uśmiechem. moja praca nad sobą to robienie małych kroczków czasem wielkich susów, ale zawsze do przodu.


Bardzo lubię te okazyjne listy z opowiadaniami, które choć na moment odrywają moje spojrzenie od rzeczywistości i pozwalają z przymkniętymi powiekami patrzeć dalej w świat i głębiej w siebie.


Dziękuję i pozdrawiam
Marcin