sobota, 18 kwietnia 2009

Boski talent - niesamowite Susan Boyle

Nie mogłem się powstrzymać i zamieściłem ten film na moim blogu. Niesamowite, kiedy to oglądałem pierwszy raz, dosłownie przeszły mnie ciary po plecach.



KOMENTARZ:
Efekt pierwszego wrażenia.

Zobaczcie, jest to typowy przykład efektu „halo”. Osoba ta została na samym początku oceniona zbyt pobieżnie i powierzchownie, tak jak to robi większość ludzi widząc kogoś pierwszy raz. 
Zadziała się pewna rzecz, pani Susan została zaszufladkowana i większość ludzi tam zgromadzonych miała na początku pewne wyobrażenie na jej temat. Kiedy zaczęła śpiewać większość osób była w szoku. Dosłownie opadły im póły. Ażeby naprawić swoje błędy w przekonaniach musieli w tak demonstracyjny sposób zareagować. Pozwoliło im to w ten sposób odkupić swoją winę.
To są oczywiście moje przemyślenia, abstrahując od tego, że ta osoba jest bardzo urocza i ma niesamowity dar.
Z pewnością inaczej by ludzie zareagowali na występ osoby, która swoim wyglądem nie odbiegałaby od standardowej śpiewaczki operowej.
Swoją drogą, podsumowując ideę tego programu, to jestem jak najbardziej za. I oby takich programów było jak najwięcej. Te wszystkie ukryte „diamenty” mają wreszcie szansę ujrzeć blask chwały. 

PS. 
Po tygodniu od występu, film ten na Youtube oglądnęło ponad 100 milionów osób!


4 komentarze:

  1. Zastanawiam się nad zmianą szablonu swojego bloga i myślę o takim białym jak u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Proszę bardzo, ja sam nie mogę się zdecydować. Pewnie jeszcze nie raz coś zmienię u siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, świetny wycinek! Na co dzień nie oglądam tego typu programów, ale ten fragment jest wspaniały, chociaż pokazuje, jak paskudnie ludzie potrafią się zachowywać... Gdyby ta pani nie zaśpiewała tak, jak zaśpiewała, to pewnie by ją jeszcze bardziej "pojechali" i odesłali do domu...

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam Andrew na moim blogu!

    Tak już niestety jest, że tego typu programy bazują na emocjach. Im jest ich więcej, tym lepsza oglądalność. Nie ma znaczenia, czy są to pozytywne, czy negatywne, ważne żeby były.
    Oglądałem wczoraj „You can Dance”, było można ujrzeć wiele podobnych sytuacji. Choćby ta, w której pokazano dziewczynę, która trafiła do szpitala, bo rozbolał ją wyrostek.

    Pozdrawiam,
    Artur

    OdpowiedzUsuń

O mnie

Moje zdjęcie

Dyplomowany Trener Biznesu – praktyk z 22 letnim stażem. Specjalista w zakresie zarządzania, sprzedaży, marketingu i rozwoju kompetencji osobistych. Rozwijam struktury sprzedaży doradzając MiŚP. Związany zawodowo miedzy innymi z firmami: Wedel, Frito-Lay, Ferrero, Woseba, Ambra, Oceanic, Amplico Life, Thermoplast, Jelfa, AstraZeneca, GlaxoSmithKline.