niedziela, 26 grudnia 2010

Najważniejsze wydarzenia w roku 2010 by Artur Rak

Styczeń

USA - Avatar Jamesa Camerona stał się najbardziej dochodową produkcją w historii kina.



Zjednoczone Emiraty - w Dubaju oddano do użytku najwyższy budynek na świecie Burdż Chalifa (828 metrów).
Fot: http://www.forresters.pl

Haiti. Trzęsienie ziemi na Haiti. Żywioł pochłonął 230 tys. osób. PO 4 tygodniach poszukiwań odnaleziono cudem ocalałego 27 latka
Wydarzenia 2010: trzesięnie ziemi na Haiti, fot. AFP

Luty

Kanada - w mieście Vancouver rozpoczęły się XXI Igrzyska Olimpijskie. Justyna Kowalczyk zdobyła złoty medal w biegu na 30 km; to pierwsze złoto na zimowej olimpiadzie od 38 lat; brązowy medal wywalczyły także polskie panczenistki.

(fot. AFP)

Belgia - w katastrofie kolejowej koło miasta Halle zginęło blisko 20 osób.
fot: PAP/EPA

Marzec

Rosja - Zamach w moskiewskim metrze, w którym zginęło 38 osób.
Foto: pravda.blox.pl

Turcja - Trzęsienie Ziemi – zginęło 50 osób


Foto: Fakty.interia.pl

Kwiecień

Wielka tragedia narodowa – w katastrofie samolotu Tu – 154 nad Smoleńskiem zginęła para prezydencka oraz kwiat polskiej elity politycznej (10 kwietnia)

Foto: pinger.pl

Chiny – tragiczne trzęsienie ziemi w prowincji Qinghai; zginęło ponad 2 tys. a kolejnych 12 tys. zostało rannych.

Islandia - w wyniku erupcji wulkanu Eyjafjallajökull została sparaliżowana większa część europejskich lotnisk (15 kwietnia)
Foto: pl.wikipedia.org

Maj

USA- Wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej. To może być największa jak dotąd katastrofa ekologiczna tego typu.

Foto: wydarzeniowy.com

Chiny – w Szanghaju otwarto światową wystawę Expo 2010 (maj)


Libia - katastrofa lotnicza w Trypolisie, zginęło ponad 100 osób, cudownie ocalał ośmiolatek z Holandii imieniem Ruben.

Indie – w wypadku lotniczym Boinga 737 w Mangalore zginęło blisko 160 osób.

Lipiec

RPA - finał mistrzostw świata w piłce nożnej Hiszpania – Holandia (1:0) obejrzało 700 mln ludzi na całym świecie. Kibice zostawili na tych mistrzostwach 500 mln dolarów.

Kraj - nowym prezydentem RP został Bronisław Komorowski (53%) prześcigając Jarosława Kaczyńskiego (47%); frekwencja wyborów „w cieniu powodzi i katastrofy smoleńskiej” wyniosła 55,31 %.

Kraj - huczne obchody 600-letniej rocznicy zwycięskiej bitwy pod Grunwaldem, w miejscu zwycięstwa zorganizowana zostanie wielka inscenizacja walki.

Niemcy – podczas Love Parade w Duisburgu wybuchła panika w wyniku której zginęły 21 osoby a ponad 500 zostało rannych, władze miasta zostały oskarżone o brak przygotowania.

Sierpień

Kraj -  starcia „pod krzyżem” zwolenników jego pozostawienia oraz przeciwników organizujących niemal codzienne happeningi.



Wrzesień

Obrońców praw zwierząt wobec kreacji Lady Gagi; podczas rozdania nagród MTV Video Music Awards pokazał kreację zrobioną jedynie z.... mięsa wołowego; zdobyła jednak  aż osiem statuetek.
foto: www.mtv.pl

Październik

Chile - 33 górników zostało uwolnionych po 69 dniach walki o przetrwanie pod ziemią.


Jamajka – 12 os. zginęło po przejściu tajfunu Nicole; żywioł uderzył także w stany Wirginia i Karolina (USA).

Węgry - toksyczna substancja zalewa Węgry milion metrów sześciennych toksycznego szlamu wyciekło z fabryki aluminium,  zginęły 4 osoby a „sprzątanie” może potrwać cały rok.
Fot. Bela Szandelszky / AP

2010

Justin Bimber – nowe objawienie na scenie rozrywki. Ponoć za jeden występ młody artysta dostaje 300 tys. dolarów.

Przeciek WikiLeaks szkodzi bezpieczeństwu międzynarodowemu.


Jeśli coś pominąłem albo uważasz, że warto o tym wspomnieć, to zachęcam do pozostawienia komentarza.

Pozdrawiam,

Artur Rak

środa, 22 grudnia 2010

Życzenia świąteczne

Tajemnica nawiedzonego pensjonatu.

Zakładając kurs "Cudowny Świat Metafory" nie spodziewałem się, że zyska tak ogromną popularność.
Moje maile zainspirowały do zmian niejednego czytelnika/czytelniczkę.

Jednak ostatnio przytrafiło się mi się coś bardzo miłego. Otóż, jeden z czytelników postanowił podzielić się ze wszystkim swoim talentem pisarskim.

Poprosił mnie o umieszczenie w tym kursie bajki z morałem.


W tym miejscu mam do Ciebie gorącą prośbę, jeśli masz coś w swojej szufladzie podobną perełkę, to nie krępuj się, przysyłaj do mnie. Obiecuję umieścić ją na swoim blogu.

I jeszcze jedno. Po przeczytaniu możesz pozostawić swój komentarz pod tym postem. Będę Ci bardzo wdzięczny za każde słowo.


Tajemnica nawiedzonego pensjonatu.
"Przez ten nawiedzony dom nie mam zbyt wielu gości, a i zima tego roku jest bezśnieżna" - pomyślał Leon wyglądając z balkonu swego pensjonatu w górach. Leon miał jeszcze jedno zmartwienie: mimo iż przekroczył trzydziestkę nie miał żony, co więcej, nie miał nawet kandydatki na żonę. Gdy tak rozmyślał nad swym trudnym położeniem, dostrzegł jak po stromej ścieżce wspina się ku niemu nieznajomy mężczyzna. Był to Psycholog.
- Dzień dobry! - zawołał specjalista od ludzkiej psychiki - czy można się tutaj zatrzymać na noc?
- Dzień dobry! - odparł Leon - zapraszam, ale...- tutaj ugryzł się w język, chciał bowiem ostrzec nieznajomego przed tajemnicą, jaka czaiła się w pensjonacie w ciemnościach nocy, ale pomyślał równocześnie, że tym sposobem nie zarobi nawet na skromne życie.
- Czuję tu powiew tajemnicy - pochwycił Psycholog -jednak tajemnice są po to, by je rozwikłać...
Mówiąc to wszedł do środka, podczas gdy Leon zszedł na dół. Psycholog rozglądał się ciekawie po izbie.
- Wiem, co chciałby pan powiedzieć: przydałaby się tutaj kobieca ręka -powiedział szczerze Leon.
***
Po kolacji Leon zaprowadził gościa do pokoju na piętrze, w którym miał spędzić noc. Miał przy tym pewne wyrzuty sumienia, gdyż wiedział, że jak zwykle nocą w pensjonacie będą dziać się dziwne rzeczy. Nie trzeba było długo na to czekać: po zgaszeniu świateł ze strychu zaczęły dobiegać przeraźliwe jęki, i jakby tego było mało, z piwnicy słychać było jakby szum oceanu. Psycholog zszedł na dół.
- Co to było? - zapytał Leona bez specjalnego zdenerwowania, był bowiem człowiekiem nauki, który w żadne duchy nie wierzy.
- Nie wiem, nigdy nie miałem odwagi tego sprawdzić
- Jeśli chce pan rozwiązać ten problem, musi stawić mu czoła. A ja mogę panu w tym towarzyszyć. ( " Już niejeden raz towarzyszyłem ludziom w odkrywaniu tajemnic ich duszy - tego prawdziwego domu, w którym mieszka nasze „ja” pomyślał) Leon przez chwilę walczył ze swoim strachem, widząc jednak życzliwość i odwagę swego gościa - zgodził się.
- Niech pan otworzy - powiedział Leon, gdy stali przed drzwiami prowadzącymi na strych.
- Nie, to pan jest tu gospodarzem -odparł Psycholog Leon zebrał się na odwagę i jednym pchnięciem otworzył drzwi. W przyćmionym świetle świecy dostrzegli skuloną postać wydającą jęki.
- Kim jesteś? - zapytał Psycholog
Postać wyprostowała się i wtedy zobaczyli jej bladą twarz i duże kły -był to bowiem wampir. Wampir ten budził raczej litość niż strach, gdyż twarz jego tonęła we łzach. Na pytanie Psychologa
odpowiedział:
- Jestem wypartą seksualnością Leona. Jestem nieszczęśliwy, gdyż tęsknię za jednością z jego uczuciami. Gdybym się z nimi zjednoczył przestałbym być potworem i wystąpiłbym w roli, do której zostałem stworzony: do trwałego związku z kobietą.
Leon zdziwił się niepomiernie. Uświadomił sobie bowiem, że w przeszłości walczył z narastającym w nim erotyzmem, że go na przemian tłumił i ulegał mu, nigdy zaś nie zintegrował go z uczuciami do konkretnej kobiety, czego ilustracją była drapieżna bezosobowa pornografia.
- Chodź, zabieramy cię na dół - powiedział Psycholog do wampira
- Jeśli to możliwe, zanieście mnie w trumnie, do której chowam się w dzień
- W porządku
Gdy wampir wszedł do trumny i zawarto za nim wieko, Psycholog i Leon ramię w ramię zanieśli ją na dół do oświetlonej izby.
- Uff! - odsapnęli po wspólnym wysiłku i znów usłyszeli jakby szum morza dobiegający z piwnicy.
- Co może być straszniejszego od wampira? -zawołał odważnie Leon i w towarzystwie Psychologa podążył na dół.
W piwnicy stała wanna napełniona szumiącą wodą, po której pływała ryba głębinowa z wielkimi zębami. Ryba również budziła raczej litość niż strach, cała bowiem była we łzach.
- Kim jesteś? - zapytał Psycholog
- Jestem wypartą emocjonalnością Leona. Jestem nieszczęśliwa, gdyż tęsknię za jednością z jego seksualnością i w ogóle męskością. Gdyby mnie z nią zintegrował, przestałabym być potworem i służyłabym jego osobistemu szczęściu dając mu także miłość do kobiety, bo do tego zostałam stworzona.
I tym razem Leon sięgając pamięcią w przeszłość przypomniał sobie, jak to nie akceptował swoich uczuć, jak im nie ufał, aż stał się emocjonalnie martwy. Uczucia odżywały jedynie w jego snach - budził się czasem łzami. Nie umiał kochać i jedynymi emocjami jakie w nim były to najeżone zębami ciemności lęku i nieufności.
- Chodź, zabieramy cię na górę - powiedział Psycholog do ryby głębinowej
- Jeśli to możliwe, zabierzcie mnie razem z wanną
- W porządku
Gdy wnieśli wannę do izby, Psycholog pomyślał, że nadszedł czas, by seksualność i emocjonalność Leona zespoliły się w jedno.
- Niech pan otworzy trumnę - powiedział do Leona Leon otworzył powoli wieko trumny i pomógł wstać wampirowi. W jasnej izbie zapanowała chwila napięcia. Kiedy oczy wampira i ryby głębinowej spotkały się, na obliczach obojga zagościł uśmiech.
- Już dawno chciałem cię poznać - powiedział wampir
- Ja też marzyłam o spotkaniu z tobą - odparła ryba głębinowa W tym momencie wampir i ryba głębinowa przestały być tym, czym były do tej pory - nękającymi Leona potworami, bo najzwyczajniej w świecie znikły. W miejscu zaś, gdzie była wanna pojawiła się kula ze śniegu, natomiast miejsce trumny zajęła butelka znakomitego wina wraz z laską cynamonu.
- Niech pan wyniesie śnieg na zewnątrz - powiedział Psycholog Gdy Leon to uczynił, ze zdziwieniem stwierdził, że zaczyna padać. Był to długo oczekiwany śnieg.
- Hurra! Jestem uratowany! Znów będę miał gości i wreszcie nie będzie tu nic straszyć. Może napijemy się po lampce wina?
- Niech pan zachowa to dla gości, którzy przyjdą tu po mnie.
W tym momencie rozległo się pukanie do drzwi
- Czyżby to jeszcze jeden potwór? - zaśmiał się Leon, po czym otworzył. W drzwiach stała piękna dziewczyna.
- Dobry wieczór panom! Przepraszam że o tej porze, ale trochę zabłądziłam i zobaczyłam światło
- Serdecznie zapraszamy - powiedział Leon pomagając dziewczynie zdjąć kurtkę - musi być pani potwornie zziębnięta. Na szczęście mam tutaj butelkę wina i cynamon, z których przygotuję grzaniec
- To wspaniale! - uśmiechnęła się dziewczyna.
- Widzę, że nie jestem już potrzebny. Pójdę na zasłużony odpoczynek -przypomniał o sobie Psycholog puszczając dyskretnie oko do Leona.
- Dziękuję! - powiedział Leon i w tym krótkim słowie zawarł całą swoją wdzięczność dla tego Człowieka, który jawił mu się niemal jako posłaniec Niebios.
***
Dziesięć lat później Leon i Leonilla ( bo tak miała na imię dziewczyna, która zabłądziła w tamtą śnieżycę) stali na balkonie pensjonatu patrząc na majestatyczne szczyty gór.
- Wiesz, - powiedziała Leonilla - tamtej nocy to nie wirujące w świetle tego domu płatki śniegu mnie tu sprowadziły, lecz czystość i świeżość twoich uczuć. I to nie grzaniec z wina mnie tu zatrzymał, ale ciepło twojej zmysłowości.


KONIEC.
Pozdrawiam:
Bolesław Gargol (autor)

Ja również pozdrawiam,
Artur Rak

O mnie

Moje zdjęcie
Szczecin, Poland
Od kilku lat pochłonięty nieziemską pasją zdobywania wiedzy. Szperanie, czytania, analizowania, wszystkiego, co wpadnie pod rękę (głównie oko). To są główne moje zajęcia. Uwielbiam pomagać innym ludziom, wspierać ich tak, aby mogli realizować swoje, często ukryte marzenia. Wszystkie te działania napawają dumą, dają mi niesamowitą energię do dalszych działań. Dlatego postanowiłem, że zostanę trenerem biznesu. Zawodowo od wczesnych lad młodzieńczych związany ze sprzedażą. Do dziś głównym wyzwanie dla mnie, jest zadowolenie klienta. Taka postawa pozwoliła mi osiągnąć, to wszystko, co dziś posiadam. Mogłem realizować się pracując dla wielu firm spożywczych, przemysłowych i farmaceutycznych. Dziś mogę śmiało powiedzieć: „Jestem dumny ze swoich osiągnięć”. Prywatnie – mam cudowną żonę oraz dwójkę najwspanialszych dzieci na świecie. Przy tych osobach moje serce napełnia się miłością.